Mamusiu, to jajko jest nieświeże. - Jedz, nie gadaj. - Mamusiu, czy dziobek też mam zjeść?...
| Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedż wstaje i mówi:-Ktoś tu oszukuje!Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk...
|
Mówi zięć do teściowej: - Gdzie mama jedzie? - Na cmentarz.
- A kto rower przyprowadzi?
| Na drzewie siedzi wróbel, przylatuje wrona. Wróbel pyta: - Co ty jesteś za ptak? Ona odpowiada: - Wrona, a ty? - Ja to jestem orzeł, tylko trochę chorowałem!
|
Na komisariat przyszedł zakrwawiony kangur. - Co się stało? - pyta policjant. - Torbę mi w autobusie wyrwali!
| Namacał ślepy garbatego i sarkastycznie mówi:
- Co? Z plecakiem na wycieczkę?
A na to garbaty:
- Jak widać...
|
Ojciec do syna: - Przeczytałem twoją listę życzeń i już wiem, co dostaniesz pod choinkę. - Co, tato? - Słownik ortograficzny!
| Pacjent w karetce: - Panie doktorze, dokąd pan mnie wiezie? - Do zakładu pogrzebowego. - Ale ja jeszcze żyję!!! - Ale my jeszcze nie dojechaliśmy...
|
Pierwiastku mój kochany, kocham cię wprost proporcjonalnie do kwadratu twojej długości. Uwielbiam sinus twoich zębów, cosinus twoich nóżek, parabolę twojego ciała. Ach, moja kochana, czy byłaś kiedyś logarytmowana? Jeżeli jesteś tak doskonała jak punkt geometryczny, to pozwól, byśmy stali się ułamkiem arytmetycznym, którego ja będę licznikiem, ty mianownikiem, kochana teściowa zaś kreską ułamkową. Odp. narzeczonej:Odpierwiastkuj się, bo jak ci przyparabolę do kwadratu, to ci zęby przez nawias wyskoczą!
| Policjant aresztuje bacę za robienie bimbru.
- Ale ja nie robiłem bimbru!
- Ale aparaturę macie.
- To aresztujcie mnie też za gwałt.
- A zgwałciliście kogoś?
- Nie, ale aparaturę mam.
|
Postanowiłem przez pewien czas życ bez seksu, alkoholu i papierosów... I muszę stwierdzić że to był najgorszy kwadrans w moim życiu...
| Pracownik firmy drogowej malował pasy na drodze: 1 dzień pomalował 5 km. 2 dzień pomalował 1 km. 3 dzień tylko 10 metrów; szef wział go na dywanik i pyta: - dlaczego co dzień coraz mniej ? - PRZECIEŻ DO WIADERKA MAM CORAZ DALEJ - odpowiada.
|
Przechodzi mrówka pod jabłonią, gdy nagle spada na nią jabłko. Po chwili wygrzebuje się spod niego:
- Niech to szlag, w samo oko...
| Przerażony pacjent wpada do gabinetu i krzyczy:
- Panie doktorze, zostało mi dokładnie 59 sekund życia.
- Proszę poczekać minutę...
|
Przychodzi facet do sklepu: Poproszę puzzle, ale trudne. Może piasek na pustyni? Nie to jest za łatwe. Mam jeszcze fale oceanu 1500 części. To też nic trudnego. Może niebo w nocy, 2500 części? To wszystko pryszcz. Panie idź pan do piekarni, kup pan bułkę tartą i ułóż se pan rogala!!!
| Przychodzi komputer do lekarza.
-Co z panem?
-A miga mi tu coś
|
Przychodzi krowa do lekarza, strasznie radosna. Lekarz pyta: - Co ci jest krowa? Krowa: - Nie wiem, mam tak po trawie...
| Przychodzi marynarz do lekarza. -Panie doktorze, co to za pryszcz? -To nie pryszcz marynarzu, to syfilis. -Tak myślałem doktorze, bo skąd u mnie pryszcz?
|
Rozmawia dwóch palaczy haszyszu:-kocham jarać dobry haszysz-ja też, ale słyszałem, że pamięć od tego szwankuje-ja tam nie mam z tym kłopotów-kłopotów z czym ?
| Rozmawiają dwa ślepe konie: - Weźmiemy udział w Wielkiej Pardubickiej? - Nie widzę przeszkód...
|